poniedziałek, 8 października 2012

ROZDZIAŁ 4

Rozdział 4

 Zauważyłam, że Hazzuś już zasnął. Był taki słodki, jednak czułam do niego tylko przyjaźń.
Obudziłam się wtulona w Jego tors. Było mi dobrze. Nie chciałam go budzić, postanowiłam, że po cichutku zejdę na dół i zrobię mu śniadanie. Smażyłam właśnie jajecznicę, gdy poczułam, że ktoś obejmuje mnie w talii, obróciłam się i dostałam całusa od Harrego. Nie spodziewałam się tego co stało się przed chwilą. Stałam jak zamurowana.
- Coś się stało? - spytał.
- nie, nic. - burknęłam pod nosem. Nie chciałam z nim rozmawiać o uczuciach, na nic nie byłam gotowa. Nie chciałam go ranić.
- ok, ja idę się ubrać. Być może nie zauważyłaś, ale stoję tutaj w samych bokserkach. - powiedział to i pobiegł do łazienki.
Robiąc nam śniadanie starałam się nie myśleć o tym co dalej będzie. Zrobiłam jajecznicę i razem siedliśmy przed tv.
- Ty chyba byłeś głodny jak wilk, loczku - uśmiechnęłam się.
- hehehe, a ty nie jesz? - posmutniał.
- Zazwyczaj nie jem śniadań i właśnie nie mam ochoty na nie, ale ty się częstuj - podsunęłam mu swój talerzyk.
Gdy zjedliśmy Harry oznajmił mi, że musi już iść. Nie chciałam zostać sama, więc poszłam na spacer. Wychodziłam właśnie ze sklepu, gdy zderzyłam się z kimś.
- upsss, przepraszam - powiedziałam.
- nie, nie. Nie przepraszaj, to moja wina. - powiedziała dziewczyna.
- Tak w ogóle to jestem Lucy a ty?
- Ja jestem Erica. - uśmiechnęła się.
- miło mi. Skąd jesteś? - miała dziwny akcent, nawet bardzo. Pomyślałam sobie, że może być z polski.
- Mieszkam tutaj od tygodnia, wcześniej mieszkałam w Polsce. - powiedziała.
- Nie gadaj! Ja jestem tutaj 2 dzień i też przyjechałam z Polski ! - zaczęłam cieszyć się jak głupia.
Erica powiedziała mi, że nie zna tu nikogo oprócz mnie. Ucieszyłam się, ponieważ od razu się zaprzyjaźniłyśmy. Podałam jej mój numer i pożegnałyśmy się.
________________________________________________________
Dziś rozdział dość krótki, ale nie miałam zbytnio czasu :(

czwartek, 4 października 2012

ROZDZIAŁ 3

Rozdział 3

 Cieszyłam się, że będę miała go blisko siebie.
Gdy skończył mi opowiadać o sobie zapytał o mnie. Opowiedziałam mu o tym, że interesuję się muzyką, ale po śmierci ojca przestałam.
- nie może tak być. Jutro wpadam do ciebie z Niall'em i gitarą - powiedział.
- bardzo zabawne - nie było mi do śmiechu. Nie miałam ochoty grać.
Harry nic na to nie powiedział. Nagle samochód stanął a on oznajmił, że jesteśmy już na miejscu. Nie miałam ochoty siedzieć sama w moich czterech ścianach.
- Harry, mam prośbę. Wiesz, że nikogo tu nie znam, oprócz was. Mógłbyś spędzić ze mną noc? To moja pierwsza noc tutaj, strasznie się boje. - powiedziałam mu o tym wprost.
- Chętnie - oznajmił mi z tym swoim czarującym uśmieszkiem.
Weszliśmy do mojego domu. Powiedziałam mu, żeby czuł się jak u siebie.
- Ja idę się umyć, możesz sobie wybrać miejsce do spania czy coś. - rzuciłam wchodząc do łazienki.
Gdy skończyłam i wyszłam przebrana w szorty i koszulkę nocną nie mogłam znaleźć nigdzie mojego nocnego towarzysza. Pomyślałam, że pewnie poszedł do siebie po coś. Weszłam do mojego pokoju i właśnie tam go zastałam.
-  wybrałem sobie miejsce do spania -  wskazał na moje łóżko a na jego twarzy ujrzałam tę cwaną minkę.
- o nie, nie kolego. To jest mój pokój. - krzyknęłam.
Zaczęliśmy się kłócić i wyszło na to, że żadne z nas nie chciało ustąpić.
- okej, okej. pozwalam ci tu spać tylko już mnie nie łaskocz. - nienawidziłam, gdy ktoś mnie łaskotał, więc uległam.
Nim się obejrzałam loczek już był gotowy do spania. Położyliśmy się obok siebie.
- ostrzegam tylko, że nawet nie waż się mnie dotykać - zaśmiałam się.
- zapraszasz mnie na noc i nawet na to nie pozwalasz? Nie ładnie - oboje zaczęliśmy się śmiać. Zauważyłam, że Hazzuś już zasnął. Był taki słodki, jednak czułam do niego tylko przyjaźń.