Rozdział 4
Zauważyłam, że Hazzuś już zasnął. Był taki słodki, jednak czułam do niego tylko przyjaźń.
Obudziłam się wtulona w Jego tors. Było mi dobrze. Nie chciałam go budzić, postanowiłam, że po cichutku zejdę na dół i zrobię mu śniadanie. Smażyłam właśnie jajecznicę, gdy poczułam, że ktoś obejmuje mnie w talii, obróciłam się i dostałam całusa od Harrego. Nie spodziewałam się tego co stało się przed chwilą. Stałam jak zamurowana.
- Coś się stało? - spytał.
- nie, nic. - burknęłam pod nosem. Nie chciałam z nim rozmawiać o uczuciach, na nic nie byłam gotowa. Nie chciałam go ranić.
- ok, ja idę się ubrać. Być może nie zauważyłaś, ale stoję tutaj w samych bokserkach. - powiedział to i pobiegł do łazienki.
Robiąc nam śniadanie starałam się nie myśleć o tym co dalej będzie. Zrobiłam jajecznicę i razem siedliśmy przed tv.
- Ty chyba byłeś głodny jak wilk, loczku - uśmiechnęłam się.
- hehehe, a ty nie jesz? - posmutniał.
- Zazwyczaj nie jem śniadań i właśnie nie mam ochoty na nie, ale ty się częstuj - podsunęłam mu swój talerzyk.
Gdy zjedliśmy Harry oznajmił mi, że musi już iść. Nie chciałam zostać sama, więc poszłam na spacer. Wychodziłam właśnie ze sklepu, gdy zderzyłam się z kimś.
- upsss, przepraszam - powiedziałam.
- nie, nie. Nie przepraszaj, to moja wina. - powiedziała dziewczyna.
- Tak w ogóle to jestem Lucy a ty?
- Ja jestem Erica. - uśmiechnęła się.
- miło mi. Skąd jesteś? - miała dziwny akcent, nawet bardzo. Pomyślałam sobie, że może być z polski.
- Mieszkam tutaj od tygodnia, wcześniej mieszkałam w Polsce. - powiedziała.
- Nie gadaj! Ja jestem tutaj 2 dzień i też przyjechałam z Polski ! - zaczęłam cieszyć się jak głupia.
Erica powiedziała mi, że nie zna tu nikogo oprócz mnie. Ucieszyłam się, ponieważ od razu się zaprzyjaźniłyśmy. Podałam jej mój numer i pożegnałyśmy się.
________________________________________________________
Obudziłam się wtulona w Jego tors. Było mi dobrze. Nie chciałam go budzić, postanowiłam, że po cichutku zejdę na dół i zrobię mu śniadanie. Smażyłam właśnie jajecznicę, gdy poczułam, że ktoś obejmuje mnie w talii, obróciłam się i dostałam całusa od Harrego. Nie spodziewałam się tego co stało się przed chwilą. Stałam jak zamurowana.
- Coś się stało? - spytał.
- nie, nic. - burknęłam pod nosem. Nie chciałam z nim rozmawiać o uczuciach, na nic nie byłam gotowa. Nie chciałam go ranić.
- ok, ja idę się ubrać. Być może nie zauważyłaś, ale stoję tutaj w samych bokserkach. - powiedział to i pobiegł do łazienki.
Robiąc nam śniadanie starałam się nie myśleć o tym co dalej będzie. Zrobiłam jajecznicę i razem siedliśmy przed tv.
- Ty chyba byłeś głodny jak wilk, loczku - uśmiechnęłam się.
- hehehe, a ty nie jesz? - posmutniał.
- Zazwyczaj nie jem śniadań i właśnie nie mam ochoty na nie, ale ty się częstuj - podsunęłam mu swój talerzyk.
Gdy zjedliśmy Harry oznajmił mi, że musi już iść. Nie chciałam zostać sama, więc poszłam na spacer. Wychodziłam właśnie ze sklepu, gdy zderzyłam się z kimś.
- upsss, przepraszam - powiedziałam.
- nie, nie. Nie przepraszaj, to moja wina. - powiedziała dziewczyna.
- Tak w ogóle to jestem Lucy a ty?
- Ja jestem Erica. - uśmiechnęła się.
- miło mi. Skąd jesteś? - miała dziwny akcent, nawet bardzo. Pomyślałam sobie, że może być z polski.
- Mieszkam tutaj od tygodnia, wcześniej mieszkałam w Polsce. - powiedziała.
- Nie gadaj! Ja jestem tutaj 2 dzień i też przyjechałam z Polski ! - zaczęłam cieszyć się jak głupia.
Erica powiedziała mi, że nie zna tu nikogo oprócz mnie. Ucieszyłam się, ponieważ od razu się zaprzyjaźniłyśmy. Podałam jej mój numer i pożegnałyśmy się.
________________________________________________________
Dziś rozdział dość krótki, ale nie miałam zbytnio czasu :(