- Harry - powiedziałam głaszcząc jego miękkie włosy - co oznacza twój tatuaż?
- hmm - zamyślił się - nie wiem czy to zrozumiesz, ale chodzi o managament.
- Wyjaśnij mi.
- Ok, więc.. Występ w Xfactorze wcale nie był taki super, wszystko było sztuczne i do kamer. Ale teraz, gdy podpisaliśmy umowę.. Praktycznie we wszystkim musimy go słuchać. Nie możemy robić tego, co się nam podoba. Trzeba słuchać ich i koniec.
- Boże, Harry. Przecież Wy praktycznie nie macie życia prywatnego.. - zamyśliłam się.
- Tak. Więc teraz już widzisz negatywy bycia sławnym. - pocałował mnie.
- Czy w waszym życiu są w ogóle jakieś zalety? - zapytałam tak jakby oburzona.
- Zalety? Mamy wspaniałych fanów bez, których nie bylibyśmy sławni, oni kupują nasze płyty, czekają na koncerty i nas wspierają..
- Jeżeli mam być szczera.. - kiwnął głową na 'tak'. - Więc nie mogę uwierzyć, że znosicie to wszystko ze strony managamentu tylko i wyłącznie dla fanów.
- To jest naszą pracą, tak zarabiamy na życie. Więc musimy to robić. Ale jest jeden, najważniejszy powód. Pomimo managamentu, plotek i tego, że nasze życie nieraz się komplikuje to kochamy to co robimy.
- Rozumiem to. Jeszcze kilka lat temu śpiewałam. W sumie nie była to sława. Nagrywałam covery piosenek i wrzucałam je na youtube.. Ale kochałam to.
- Jeżeli to kochałaś to czemu przestałaś śpiewać? - był zdziwiony, gdy to mówił.
- Odkąd zmarł tata.. nie wiem czemu, ale przestałam. - po policzku pociekła mi pojedyńcza łza, której nie przeoczył Harry. - Po jego śmierci byłam załamana, oprócz niego nie miałam nikogo.
- Teraz masz mnie, ja nie pozwolę żeby ktoś cię skrzywdził. Obiecaj mi, że znowu zaczniesz śpiewać, proszę. - objął mnie ramieniem a ja się w niego wtuliłam.
- Kiedyś, ale nie teraz. Teraz jestem z tobą, mam pracę i za kilka tygodni rozpocznę naukę.. Z resztą wasze jak to było.. directioners? - kiwnął głową - Tak właśnie. One stwierdzą, że jestem z tobą tylko dla własnej sławy. - przerwałam. - A ty obiecaj, że nauczysz mnie grać na gitarze - uśmiechnęłam się.
- Specjalistą od gitar jest Niall, więc to on cię nauczy. A directioners się nie przejmuj. True directioners zrozumiałyby, że cię kocham. - pocałował mnie w czoło. - Próbowałaś kiedyś pisać teksty?
- Pisałam. Miałam specjalny zeszyt.
- Mógłbym go zobaczyć? - zapytał.
- Wybacz, ale nic byś nie zrozumiał. Pisałam je po polsku. W sumie napisałam kilka po angielsku.. Ale ja ten zeszyt zostawiłam w Polsce. Musiałam odciąć od siebie złe wspomnienia.
- Rozumiem. - zamilkł na chwilę. - Jesteś głodna?
- W sumie to tak. Mam mrożoną pizzę, więc zaraz pójdę ją wstawić do piekarnika - wstałam, pocałowałam go w policzek i wyszłam z pokoju.
W salonie wciąż siedziały dziewczyny. Przywitałam je całusem w policzek.
- Przysiądziesz się do nas z Harrym? - spytała Sophie.
- Zaraz go zapytam - popędziłam na górę.
Harry się zgodził. Wychodziliśmy już z mieszkania, gdy poczułam na talii jego dłonie. Podniósł mnie w górę i przygwoździł do ściany.
- Harry co ty.... - przerwał mi namiętnym pocałunkiem.
Oplotłam go nogami a on obdarzał mnie pocałunkami. Szedł od ust w dół.
- Harry. Mieliśmy iść oglądać. - przypomniałam mu.
- proszę cię, nie psuj tej pięknej chwili. - wymamrotał, wciągnięty w wir pocałunków, które składał na mojej szyi. Teraz ja postanowiłam przejąć inicjatywę. Na początek pocałowałam go namiętnie, przy czym nasze języki odgrywały najważniejszą rolę. Widziałam pragnienie w oczach chłopaka, ale postanowiłam, że dzis nie dam mu satysfakcji zdobycia mnie. Oderwałam się od jego warg i powędrowałam do szyi. Zrobiłam mu soczystą malinkę po czym kazałam mu żeby mnie puścił.
Gdy już ochłonęliśmy zeszliśmy na dół. Dziewczyny stwierdziły, że też są głodne.
Zrobiłam więc dwie pizze, które z łatwością zjedliśmy.
Dziewczyny wprawdzie skończyły poprzedni film, ale wybrały nowy.
- Koniecznie horror? - mina mi zzrzędła.
- Jakby co to masz obok mnie - uśmiechnął się zadziornie Hazza.
Byłam zażenowana tym, że jako jedyna nie chciałam go oglądać. Nie miałam więc wyjścia i uległam. W tych najbardziej strasznych momentach, Harry mnie mocno obejmował, ponieważ widział strach w moich oczach. Przez cały film siedziałam wtulona w swojego chłopaka.
Dziewczyny od czasu do czasu rozmawiały o mojej imprezie urodzinowej.
__________________________________________________________________________
MAM PROŚBĘ - UDZIELAJCIE SIĘ W POŚCIE NIŻEJ BO TO DLA MNIE WAŻNE:)
8 KOM= NASTĘPNY ROZDZIAŁ
MOJE OPOWIADANIE BĘDZIE BARDZO DŁUGIE, WIĘC NIE MARTWCIE SIĘ TYM, ZE JEŚLI LUCY DOWIE SIĘ O LARRYM TO ONO SIĘ SKOŃCZY, OTÓŻ NIE. BĘDĘ POWRACAŁA DO WĄTKÓW Z POCZĄTKÓW OPOWIADANIA I DO WCZEŚNIEJSZYCH UCZUĆ LUCY :)
![]() |
| HAHAHA. ROZWALIŁO MNIE TO :) |





