środa, 14 listopada 2012

ROZDZIAŁ 10

- Nie bój się, będę z tobą. Obiecuję. - pocałował mnie w czoło.

Poszliśmy na tą ogromną zjeżdżalnie a mi już zaczęło się kręcić w głowie. Na szczęście był ze mną Harry. Weszliśmy i bum. Zjeżdżaliśmy. Cieszyłam się bo to było dość fajne. Na dodatek jechałam z Harrym. Nie było, aż tak strasznie.
- dziękuję - uśmiechnęłam się i przytuliłam do loczka.
- Jestem z ciebie dumny, już dzisiaj drugi raz. Zasłużyłaś na..- przerwał, aby mnie pocałować.
Byłam taka szczęśliwa. Bardzo go kocham.
Gdy chcieliśmy się już zbierać, wzrokiem szukałam Maggie. Chciałam się z nią bliżej poznać, niestety ona chyba już wyszła. Podreptaliśmy do szatni i przebraliśmy się.
- Hej dziewczyny, może wpadniemy gdzieś.. Strasznie głodna jestem. - stwierdziłam, gdy już stałyśmy obok drzwi wyjściowych.
- Ja też, chodźmy do Nando's. - krzyknął Niall.
- Jeju, Niall. Nie strasz. - powiedziała El i uśmiechnęła się do niego.
Wyszliśmy z budynku i czekaliśmy na resztę, czyli Zayn'a, Liam'a, Lou i Hazzę.
Po pewnym czasie podbiegli do nas.
- Idziemy do Nando's - poinformowałam resztę.
- Yeah, jesteśmy strasznie głodni - uśmiechnął się Liam.
Poszliśmy do Nando's i wszyscy zamówiliśmy Shwrma House. Obiad minął nam w miłej atmosferze. Po zjedzeniu i przyjemnej rozmowie Zayn poszedł z Pez do kina, Liam i Niall poszli do swoich domów a Lou poszedł gdzieś z El. Ja i Harry postanowiliśmy przejść się do parku.
- Ej, Lucy. Czy to nie ta dziewczyna z którą zderzyłaś się na basenie? - pokazał palcem na zapłakaną dziewczynę, która siedziała na ławce.
Szybko do niej podbiegłam.
- Hej, co się stało? - zapytałam.
- A co cię to obchodzi? Nawet się nie znamy. - odpowiedziała.
- Ja jestem tą dziewczyną z basenu. Naprawdę chcę ci pomóc. - przytuliłam ją.
- Dziękuję, nikt nigdy tego dla mnie nie zrobił. - powiedziała płacząc. - mój chłopak.. on.. mnie zdradził. Na dodatek wyrzucił z mieszkania...
- Możesz zatrzymać się u mnie, a nawet musisz! Nie wybaczyłabym sobie gdybym Cię teraz zostawiła samą.
Odeszłam od niej na chwilę i podbiegłam do Harrego.
- Ja się nią zajmę, możesz już iść gdziekolwiek chcesz. Chłopak ją zdradził i wyrzucił z domu. Przepraszam, ale muszę. Zatrzyma się u mnie. - powiedziałam i pocałowałam loczka w policzek.
- Zobaczymy się jeszcze dziś? - zapytał.
- Jak będę miała czas, to napiszę. - pożegnałam się.
Podeszłam do Maggie i zabrałam ją do mojego domu.
_______________________________________________________
dzisiejszy brak weny doprowadził do tego, że rozdział jest dziwny i nudny ;[ następne będą lepsze :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz