poniedziałek, 12 listopada 2012

ROZDZIAŁ 8

Zapomniałam o całym świecie, patrząc w jego zielone oczy i stało się. Nasze usta zetknęły się w namiętnym pocałunku.
- Co ty....Z resztą nie ważne. - przerwał. - Podobało mi się to. - dodał.
- Wiem, to było dziwne. Mi też się podobało - puściłam mu oczko.
Nie wiem co mi odbiło. Wracając z parku trzymaliśmy się za ręce. Jak dla mnie jak dobrzy przyjaciele. No właśnie, dla mnie. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach, co dalej będzie..
Weszliśmy do mojego domu. Nie chciałam żeby zostawał sam w swoim pustym domu, więc zaprosiłam go do siebie. Kompletnie zapomniałam o tym, że nie mam już wolnych pokoi. Gdyby było to możliwe to kazałabym mu iść do któregoś z chłopaków, ale nie mogłam. Liam i Zayn spali w jednym. Niall w drugim. Nie chciałam nikogo budzić. Kazałam mu iść do mojego pokoju. Następna noc spędzona z nim. Mam wrażenie, że to jakieś przeznaczenie. Fakt, Harry strasznie mi się podoba, ale Niall..po prostu nie wiem już co mam o tym wszystkim myśleć.
Wzięłam prysznic w czasie, gdy Harry siedział przed moim laptopem. Wyszłam i położyłam się na łóżku, loczek siedział obok. Kątem oka spostrzegłam, że pisze coś na twitterze. Mniejsza, nie zawracałam sobie tym głowy, w końcu był sławny.
- Harry.. Możesz wziąć już prysznic. Chciałabym pójść już spać, a nie mogę bo ciągle cos robisz - uśmiechnęłam się.
- A tak, przepraszam już idę. - wziął ręcznik i poszedł.
Przejęłam laptopa. Pomyślałam trochę i postanowiłam, że założę sobie twitter'a.
Odrazu weszłam na profil loczka. Zdziwiłam się. Ponad 6 mln obserwujących, strasznie dużoo.
I ostatni tweet: ' Ten dzień zapamiętam do końca życia, był cudowny :) '
Wiedziałam, że chodzi mu o mnie. Cieszyłam się, że był szczęśliwy.
Na ten tweet odpowiedziało mnóstwo fanek. Mimo to ja też coś napisałam :
' Domyślam się o co ci chodzi łobuzie, też go zapamiętam xx '
Chciało mi się spać, więc zamknęłam laptopa i usnęłam.

Rano obudziłam się i zobaczyłam loczka, który spał jeszcze obok mnie. Zobaczyłam, że laptop leży koło niego. Zdziwiłam się trochę. Pomyślałam, że mógł zobaczyć mojego twittera, ale zbytnio się tym nie przejęłam. Zeszłam na dół i zrobiłam śniadanie wszystkim. Postawiłam na naleśniki z nuttelą.
Pierwszy zszedł Niall.
- Dzień dobry. O, czuję naleśniki. Moje ulubione. Dostanę troszkę? - zrobił słodkie oczka.
- Jasne, częstuj się. - podsunęłam mu talerzyk.
- Oszukałaś mnie Lucy. Twierdziłaś, że gotujesz źle a tu takie cudo. - posmutniał. - gdybym wiedział to nie zrezygnowałbym z robienia mi śniadań. Eh.
- Trudno, może jesteś zbyt łatwowierny głodomorku - wystawiłam mu język.
W drzwiach pojawili się Liam i Zayn.
- O, witam śpioszków. Tu macie naleśniki, częstujcie się - pokazałam na stół i przy okazji Niall'a.
- Dzięki, Lucy. - uśmiechnął się Liam.
Wzięłam dwie porcje naleśników i poszłam na górę, do swojego pokoju.
Weszłam i zobaczyłam loczka, który paradował po moim pokoju nago.
- Może tak byś się ubrał wariacie? - rzuciłam mu w twarz bokserkami Calvin'a Klein'a.
- O sorry, nie wiedziałem, że tego nie lubisz. - westchnął. - myślałem, ze wszystkie dziewczyny to lubią.
- No to się mylisz. Ja nie jestem każda. - wysadziłam mu język. - I masz tu swoje śniadanie, chociaż nie zasłużyłes - dodałam.
Wysadził mi język i zapytał.
- Odkąd masz twitter'a?:)
- Hmm, od wczoraj. Czemu pytasz? - zdziwiłam się
- Bo widziałem twojego tweeta dotyczącego mojego cudownie spędzonego dnia. No i przy okazji mam ci coś do powiedzenia. - westchnął.
- Słucham.
- Dzwonił do mnie manager. Podobno w gazetach i na internecie szaleją nasze wspólne zdjęcia. Twoje i moje. Z wczoraj. Przepraszam. Powinienem uważać na to wszystko. I do tego ten pocałunek... - Usiadł na łóżku.
- Nie ma sprawy, ale to chyba nie wszystko? - zapytałam.
- Tak, jest jeszcze coś. Manager kazał mi żebyśmy udawali, że jesteśmy razem. Jeżeli się nie zgodzisz to uszanuję twoją decyzję. On po prostu nie chce żeby ludzie uważali mnie za łamacza serc czy coś. Bo wiesz. Dziwnie wyglądała ta wczorajsza sytuacja no i pewnie wszyscy myślą, że jesteśmy razem. - wziął sobie naleśnika.
- Ymm, Jasne. Jeżeli to ma ci pomóc to się zgadzam. - Nie chciałam mu mówić o tym, że chcę z nim być. Nie teraz. Musiałam poczekać na dobry moment.
- Uff. - odetchnął z ulgą. - Zjesz ze mną?
Kiwnęłam głową na tak i razem zajadaliśmy się naleśnikami. Po skończonym śniadaniu zeszliśmy razem na dół.
- Chłopaki, mamy wam coś do powiedzenia. - zaczęłam.
Wzięłam loczka za rękę i chłopcy zaczęli nagle robić wielkie 'uuuuu'.
- Domyślaliśmy się, pasujecie do siebie gołąbeczki. - powiedział Zayn.
- Zostaw mojego Harrego. - krzyczał Lou i ciągnął loczka za rękaw koszulki.
- Lou, tak mi przykro :D - powiedziałam.
- Macie jakieś plany na dziś ? - zapytał Liam.
- Hmm, praktycznie żadnych. - stwierdził Niall.
- A ta impreza u Josh'a? - zapytał Zayn.
- A tak, impreeeza. Lucy, potowarzyszysz mi ? - zapytał Harry i objął mnie w talii.
- Jeszcze pytasz, przecież to twoja dziewczyna. - zaśmiał się Niall.
- Czyli plany na wieczór są. A co z resztą dnia? - zapytał Lou i śmiesznie poruszył brwiami.
- Lou a może oświecisz mnie i opowiesz o wieczorze a właściwie nocy spędzonej z Ericą? - puściłam mu oczko ;D
- Właściwie to odprowadziłem ją do domu i na tym się skończyło. - posmutniał
- Jeej, przykro mi. - przytuliłam go.
- Więc zabieramy się wszyscy i za godzinę jedziemy na basen. - krzyknął Liam.
- Lou, będę miała dla ciebie niespodziankę kochany. Mam nadzieje, że się ucieszysz. - pocałowałam go w policzek.
Chłopcy pojechali do swoich domów a Harry został ze mną. Był przecież moim sąsiadem.
- Czemu nie powiedziałaś im, że to nie jest prawdziwy związek? - zapytał.
- A czemu miałabym im tak mówić? Wiesz, wczoraj sobie wszystko przemyślałam i zależy mi na tobie. Chciałabym żebyśmy byli razem. - powiedziałam i przytuliłam się do niego.
- Jeju, Lucy. Nawet nie wiesz jak ja się cieszę! - ścisnął mnie tak mocno, że myślałam, że się uduszę.
- Harry, czy ty chcesz mnie udusić? - zaśmiałam się.
- Nigdy w życiu.
Staliśmy tak przytuleni i w milczeniu. Harry był ode mnie sporo wyższy.
Pociągnęłam go za sobą na górę i rzuciliśmy sie razem na łóżko.
Wplotłam palce w jego bujne włosy, siedziałam na nim okrakiem. O mało co nie doszło do tego czego żadne z nas się nie spodziewało i zostalibyśmy bez ubrań.
Na szczęście powstrzymaliśmy się. Skończyło się na namiętnych pocałunkach.
Nagle loczek zaczął muskać moją szyję.
- Harry, nie. Proszę. Nie teraz. - wręcz błagałam go żeby przestał.
- Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem, księżniczko. - powiedział to i jak gdyby nigdy nic i wziął mojego laptopa. - Czas ogłosić, że jesteś moja całemu światu.
- Nie przesadzasz, głuptasie? - pocałowałam go w czoło.
- Chyba nie chcesz, aby znowu powstała ogromna ilość plotek na nasz temat. - zaczął swoją 'przemowę'.
- Dobra, dobra. Może poczekamy, aż wszystko się uspokoi? Proszę. Znamy się zaledwie kilka dni. - namawiałam go, aby tego nie robił.
- Jak chcesz. Ja idę do siebie. Za godzinkę tu przyjdę i zmykamy na basen, nie zapomnij. - puścił mi oczko.
- Nie martw się tak. Nie zapomnę - uśmiechnęłam się.
Loczek wyszedł no i zostałam sama. Postanowiłam wejść na twitter'a ponieważ odkąd go założyłam strasznie mnie do niego ciągnęło.
 ________________________________________________________________________________
jakieś strasznie długi mi wyszedł ;D Mam nadzieje, że ktoś to czyta chociaż ;D

1 komentarz:

  1. świetnie zaczyna się to opowiadanie :) Pisz dalej :)

    OdpowiedzUsuń