sobota, 10 listopada 2012

ROZDZIAŁ 6

ROZDZIAŁ 6

Weszłyśmy z Ericą do środka, ona pobiegła do chłopców. Ja zostałam sama, poszłam poszukać Harrego. Bo z nim miałam jakieś lepsze kontakty..
Znalazłam go na tarasie z piwem w ręku.
- poczęstuj się - zachęcał mnie bym napiła się razem z nim.
- jasne. - wzięłam kilka łyków.
- wiesz...ja nigdy nie spotkałem takiej dziewczyny jak Ty..Takiej, która nie znałaby mnie z internetu.. - ciągnął, gdy mu przerwałam.
- ja również nie spotkałam nigdy chłopaka, któremu mogłabym powiedzieć wszystko i bez problemu opowiadać mu o sobie. Z tobą mogłabym robić to godzinami...
Nagle Harry przybliżył twarz do mojej. Czułam jego oddech na sobie, wiedziałam co się zaraz stanie. Zbliżył swoje usta do moich i stało się. Pocałował mnie. Nie chciałam go ranić, więc nawet nie starałam się go odpychać.
- Widzę, że Ci się podobało - uśmiechnął się, widziałam jaki był szczęśliwy.
- Wieesz, Harry. To nie tak. Ja chyba nie czuje do ciebie tego co Ty do mnie. - wbiegłam z płaczem do swojego ogrodu.
Stało się, zraniłam chłopaka, do którego czułam ogromną sympatię. Nie miałam ochoty tam wracać, więc poszłam do swojego pokoju. Włączyłam laptopa i weszłam na internet. Wszędzie huczało o tweecie Harrego. 
' Mam ochotę zasnąć i już się nie obudzić po tym co dziś usłyszałem '
Domyślałam się tylko, że chodzi o mnie.
Bez namysłu pobiegłam do niego. Bez pukania weszłam do jego domu i szłam w kierunku pokoju. Czułam, że go kocham jako przyjaciela. Nie chciałam go stracić. Wparowałam jak najszybciej do pomieszczenia na końcu korytarza. Na łóżku leżał Harry. Podbiegłam do niego i przytuliłam.
- nie chciałam Cię zranić tym, co wcześniej powiedziałam. Przepraszam za wszystko. Jeżeli chcesz to zniknę z twojego życia.
- Nie! Lucy! Błagam, nie rób tego. Kocham Cię. Rozumiem, że ty do mnie tego nie czujesz, ale to nie znaczy, że nasza przyjaźń się zakończy ! - mówił.
- Ale...ale wiem, że czujesz się zraniony.. -  powiedziałam ze łzami w oczach.
Przytulił mnie. Czułam się dobrze, że właśnie teraz do niego przyszłam i mu o tym powiedziałam. Nie czułam się już samotna.
Zaprosiłam Ericę i chłopców do siebie. Chciałam spędzić z nimi czas.
Wyszłam z Louisem do kuchni po jakieś przekąski.
- Hej, przecież nic nie masz w lodówce. Niall się wścieknie  - roześmiał się.
- Wiem, że Niall jest głodomorkiem. W takim razie jedziemy na zakupy. - wykrzyknęłam.
Wsiadłam z Lou do auta. Jechaliśmy w niezręcznej ciszy. Postanowiłam, że załączę jakąś piosenkę. Padło na Boyfriend. Zaczęłam nucić a razem ze mną Lou.
- Znasz Justina? - spytałam zaskoczona.
- Tak, kumplujemy się. Wpadam od czasu do czasu do niego z resztą chłopaków - powiedział z uśmiechem.
Myślałam, że padnę. Cieszę się w pełni, ze wyjechałam z Polski. Jestem tak szczęśliwa, że chyba zaraz wybuchnę! Kiedy miałam 15 lat kochałam się w Justinie a teraz jest mała nadzieje na to, że może go spotkam!
Lou zaparkował przed supermarketem. Wpadliśmy jak oszołomy i zaczęliśmy wsypywać do koszyka wszystko, dosłownie. Kilka dziewczyn się na mnie dziwinie patrzyło. Całkiem zapomniałam o tym, że oni są sławni.. Louis pozował do zdjęć a ja podeszłam do kasy.
Przy kasie uważnie przyglądałam się co kupiliśmy. Były to m.in. słodycze. Kupiłam też coś dla siebie bo przecież mieszkałam sama a lodówkę miałam puściuteńką.
Wróciliśmy do domu. Niall gwałtownie wyrwał moje torby z zakupami i pobiegł do kuchni. Postanowiłam mu pomóc przygotować wszystko.
- Hej, może pomogę? - zapytałam.
- Jasne, tylko nie podjadaj - uśmiechnął się cwaniacko.
- Jeżeli ktoś miałby podjadać to tylko ty głodomorku - pacnęłam go w ramie.
Zaczęłam się z nim przepychać itd. aż w końcu wlecieliśmy z hukiem do salonu. Ja leżałam na Niall'u.
- Och jak mi wygodnie - naśmiewałam się.
- Złaź natychmiast ty krowo - śmiał się ze mnie,
- Ja ci dam krowę ciołku - zaczęłam go gonić i bić.
W końcu zaczęliśmy przygotowywać jedzonko. Zajęło nam to jakąś godzine, odliczając nasze bijatyki.
Strasznie dużo tego było, ale w końcu 5 zgłodniałych mężczyzn w porównaniu do tego to nic.
Louis wymyślił grę w butelkę. Nie byłam zadowolona z jego pomysłu, ale nie miałam tu nic do gadania.
Kręcił Zayn. Wypadło na Liam'a.
- Pytanie czy wyzwanie? - krzyknął Zayn.
- Yyy. Pytanie. - jąkał się Liaś.
- Podoba ci się Lucy? - Zayn uśmiechnął się cwaniacko.
- Tak. Jest atrakcyjna. Ale nie myślę o niej w TEEN sposób. Mam dziewczynę. - powiedział Liam.
- Dziękuję - wtrąciłam.
Kręcił Liam. Wypadło na Ericę, która wybrała wyzwanie.
- Podejdź do Louis'a i go pocałuj. - powiedział spokojnie Liam.
W prawdzie znałam ich kilka dni, ale wiedziałam, że Liam jest najdoroślejszy z całej piątki. Nie przypuszczałam, że wymyśli takie coś.
Erica się zawahała. Po chwili już namiętnie całowała się z Loui'sem.
Teraz kręciła Erica no i wypadło na Niall'a. Nie wiem co jej przyszło do głowy, ale kazała Niallerowi mnie pocałować.
 - Raz się żyje - pomyślałam.
Niall był strasznie słodki. Te jego krzywuski [ zęby ] dodawały mu jeszcze więcej uroku.
Zbliżył się do mnie, dzieliło nas kilka centymetrów. Patrzył na mnie swoimi pięknymi niebieskimi oczami. Widziałam w nich, że bał się. Nie chciałam dłużej czekać więc zrobiłam pierwszy krok. On dokończył. Pocałunek był piękny. Mógłby trwać wiecznie. Chyba poczułam coś do Niall'a..

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz