Nie wiedziałam czy robię dobrze, ale Harry się na to zgodził..
Utwierdziliśmy wszystkie fanki w przekonaniu, że jesteśmy parą. Dziwne było dla mnie to, że wszyscy pisali jaka z nas wspaniała para, że do siebie pasujemy. Nie mogłam w to wszystko uwierzyć..
Było coś koło 1 w nocy, a mi się oczy zamykały. W pewnym momencie je zamknęłam i usnęłam.
- Oczami Harrego -
Odpowiadałem na pytania fanek i nawet nie zauważyłem jak Lucy usnęła. Była taka słodka.
Pocałowałem ją delikatnie i pogłaskałem jej śliczne włosy. Postanowiłem, że zakończę już tc. Pożegnałem się, wyłączyłem laptopa i położyłem się obok mojej cudownej dziewczyny.
'mojej dziewczyny' - jak to zajebiście brzmi. Jestem taki szczęśliwy.
Obudził mnie telefon. Mój telefon. Odebrałem i dowiedziałem się, że za 2 godziny mamy wywiad.
- Kto to był? - zapytała zaspana Lucy.
- Śpij, ja już uciekam. Za 2 godz. mam wywiad. - pocałowałem ją w czoło.
- Będę tęsknić.. Kocham Cię - powiedziała.
- Ja cię też.. Zobaczymy się wieczorem - uśmiechnąłem się i zniknąłem za drzwiami.
- Oczami Lucy -
No cóż, musiałam się pożegnać. Wstałam bo nie mogłam już zasnąć. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie jajecznicę. Zjadłam i leżałam na kanapie oglądając telewizor, gdy usłyszałam kroki..
- o, Wstałaś już? - uśmiechnęłam sie do Maggie - Mam nadzieję, że dobrze spałaś.
- Bardzo dobrze, mam pytanie. - zawahała się.
- Słucham - kazałam jej usiąść obok mnie.
- Chciałabym się dziś zobaczyć z moimi przyjaciółkami.. i jeśli pozwolisz. Mogą tutaj przyjść? - zapytała.
- Jasne, że mogą. Może je poznam - uśmiechnęłam się.
- Pewnie się polubicie, Ty, Sophie i Rose jesteście do siebie bardzo podobne. - wstała i zaczęła wyjmować coś z lodówki.
- O mało bym nie zapomniała.. Twoje rzeczy są.. - a niech to. Jej walizki są w aucie Harrego! - To znaczy zaraz po nie pójdę. - wstałam i wyszłam.
Poszłam pod dom Harrego, gdzie (na szczęście) stało jego auto.
Zapukałam, a w drzwiach stanął loczek, który był tylko w bokserkach ( sam sex :D ) .
- No wiesz co? A gdyby tu stała teraz jakaś napalona fanka? - dźgnęłam go palcem w brzuch.
- Nie żartuj sobie nawet - uśmiechnął się.
- Tak, tak. Otwórz mi to swoje cudoo. - wskazałam na auto. - muszę wziąć walizki Mag.
- Poczekaj chwile, włoże spodnie i ci pomogę. - wbiegł do mieszkania. Nie było go może minutę i zaraz zjawił się, wziął walizki i razem poszliśmy do mojego domu.
- Poznaj Harrego. - słowa skierowałam do Mag.
- To Harry Styles? Kojarzę go. Co ja mówię? Przecież jestem directioner! - powiedziała zakłopotana.
- Harry, nie rozumiem.. Czy tylko ja was nie znam? - zdziwiona usiadłam na kanapie.
![]() |
| Pięciu bogów *___* |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz