Podeszłam do Maggie i zabrałam ją do mojego domu.
Weszłyśmy do mojego domu. Zauważyłam, że Maggie jest strasznie zachwycona wystrojem. Faktycznie, mój (świętej pamięci) tata lubił nowoczesność. Zaprowadziłam ją do nowego pokoju. Miała tam telewizor i komputer.
- Rozgość się. Pójdę i przyniosę ci coś do jedzenia.
- Nawet nie wiem jak mam ci podziękować za to, co dla mnie robisz..
- Nie musisz dziękować. Lubie pomagać ludziom. - uśmiechnęłam się i wyszłam.
Poszłam do kuchni i zrobiłam kilka kanapek i herbatę. Wróciłam do pokoju Maggie, która leżała na łóżku.
- Trzymaj, musisz być silna. Nie przejmuj się byle dupkiem. - podałam jej kartkę i długopis. - Zapisz tu jego adres. Ktoś pojedzie po twoje rzeczy.
Napisała adres, a ja schowałam karteczkę do kieszeni spodni.
- Dziekuję. Jeżeli pozwolisz to pójdę teraz spać. Jestem strasznie zmęczona.. - powiedziała z wyraźnym zmęczeniem wypisanym w jej niebieskich oczach.
Była 20:00. Siedziałam w salonie i oglądałam telewizor. Postanowiłam, że zrobię Harremu niespodziankę. Wskoczyłam w bluzę i trampki i podbiegłam ogrodem do domu Hazzy.
Zapukałam. W drzwiach stanął (zdziwiony) loczek.
- Mamy sprawę do załatwienia. - weszłam w głąb domu. - Maggie zasnęła, a nie ma ze sobą żadnych rzeczy. Tu - wyjęłam karteczkę. - mam adres jej byłego. Musimy tam pojechać.
- Jasne, zaczekaj tu chwilkę. - pobiegł na górę.
Gdy wrócił był strasznie zadowolony, nie wiem czemu. Wsiedliśmy do samochodu, a w głośnikach rozbrzmiewała piosenka Coldplay. Po tym jak Harreh śpiewał zorientowałam się, że ich uwielbia. Nagle samochód stanął na jakimś podjeździe. Wyszliśmy z auta. Zapukaliśmy. Otworzył nam przystojny brunet.
- Co jest? - zapytał.
- My po rzeczy Maggie - powiedział loczek.
Po tych słowach brunet na kilka sekund zniknął nam z oczu po czym wrócił rzucając w nas walizkami.
- Dzięki. - mruknął Harry. Wziął walizki i zapakował do bagażnika swojego czarnego Land Rover'a.
Po kilku minutach byliśmy już w moim mieszkaniu.
- Mam pomysł, jak spędzimy dzisiejszą noc. - uśmiechnął się.
- Czyli? - zapytałam zakłopotana.
- Zrobimy Twitcama. Chyba wiesz, o co mi chodzi. - odpowiedział.
- Nie zgadzam się. Wiem, że wasze twitcamy ogląda tysiące ludzi, którym ja zapewne bym się nie spodobała.
- Nie gadaj już tyle, zgódź się. - pocałował mnie w czoło.
- Dobrze, ale jeżeli będą hejty to mogę tego nie wytrzymać nerwowo - uśmiechnęłam się.
- Trudno :) - stwierdził
- Ok, to weźmy coś do jedzenia - poszliśmy do kuchni.
Wzięliśmy butelkę Coli, chipsy i jakieś słodycze.
- Harry, przez ciebie będę strasznie grubaa - pokazałam mu język.
- Mi to nie przeszkadza - objął mnie jedną ręką, bo w drugiej miał paczkę chipsów i cukierki.
Weszliśmy na górę, do mojego pokoju. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy. W tym momencie dowiedziałam się, że Harry już po spotkaniu w parku poinformował, że zrobi Twitcama i że będzie to niespodzianka.
Weszliśmy i oczom nie mogłam uwierzyć. Było tak dużo ludzi..W pewnym momencie ogarnął mnie strach, mój chłopak chyba to zauważył bo mnie przytulił.
- Uwaga! 3....2.....1... i jesteśmy online kochanie - uśmiechnął się.
Duuużo osób pisało, że do siebie pasujemy. Cieszyli się szczęściem swojego idola.
Natchnęłam się na pytanie o to skąd pochodzę.
- Pochodzę z Polski - powiedziałam do kamerki.
I wtedy zrobił się straszny bałagan.. Wszyscy pisali, że skoro Harry ma dziewczynę Polkę to powinni zrobić koncert w Polsce itepe, itede.
- Nie mam wpływu na to, gdzie będziemy koncertować. Z całego serca chciałbym móc wystąpić razem z chłopakami w Polsce. - powiedział Hazzus.
Już nawet nie patrzyłam w ekran laptopa. Wpatrywałam sie w mojego chłopaka. Miałam straszną ochotę go pocałować. Przygryzłam dolną wargę i wtedy Harry na mnie spojrzał.
- Nie krępuj się - wyszeptał mi do ucha.
Raz kozie śmierć - pomyślałam i zatopiłam się w ustach Harrego.
Mega <3 i czego ucięłaś właśnie w tym momencie? ;P
OdpowiedzUsuńdzięki :) Trzymam was wszystkich w napięciu :P
UsuńGłupia ty :p
Usuńspadaj pało :D
Usuń